/

Miau, miau i ma – czyli jak jeszcze można wesprzeć trening językowy u osób z afazją

Każdy z nas słyszał o zajęciach z dogoterapii. Przesympatyczny piesek z uroczą trenerką pomagają dzieciom i dorosłym w różnego rodzaju potrzebach. Mało kto jednak wie, że do terapii można wykorzystać także puszyste, mruczące kocie towarzystwo. Kototerapia, czy też felinoterapia, chociaż mniej popularna od psiej terapii, od niedawna staje się coraz częściej stosowana jako wsparcie w głównej terapii osób z różnymi deficytami.


Felinoterapia, podobnie jak każda inna zooterapia, jest formą wspomagającą zajęć terapeutycznych. W praktyce oznacza to, że terapeuta, jakim jest logopeda, pedagog, psycholog, fizjoterapeuta, do realizacji swoich zajęć może wykorzystać terapeutyczną moc oddziaływania zwierzęcia. A wszystko to z poszanowaniem potrzeb, możliwości zarówno zwierzątka, jak i podopiecznych. Nie każdy bowiem piesek czy kotek będą się do tego nadawały.

Jaki jest koci terapeuta?

Zwierzak, który bierze udział w felinoterapia, przede wszystkim musi być kotem otwartym, ciekawskim i doświadczonym w pozytywnych relacjach z ludźmi i otoczeniem. Puszek od małego podróżował, wychodził poza domowe cztery kąty, bywał w różnych miejscach i miał do czynienia z wieloma mniej lub bardziej nachalnymi miłośnikami głaskania, przytulania oraz drapania za uszkiem. Musi to być osobnik, który nawet w podbramkowej sytuacji zamiast drapnąć, pacnie tylko łapką bez pazurków albo wycofa się i da dyla. Do tego taki futrzak nie boi się nowych i nieznanych elementów otoczenia czy zapachów. Wskazana jest też nieco łobuzerska natura i chęć do nieustannej zabawy. Jednakże leniwy kanapowiec majestatycznie płynący w przestrzeni jedynie po to, aby ułożyć się wygodniej czy wyżebrać smakołyk, także może się nadać do pewnych zadań. Istotne jest, by natura kota, leniwa czy aktywna, była odpowiednio dobrana do tematyki zajęć wiodących.

Oznacza to, że do zajęć, na których zależy nam na tym, aby podopieczni byli aktywni ruchowo, wybieramy kota chętnego do zabawy. Możemy wtedy prosić podopiecznych o to, aby robili kotu kulki z papieru, bawili się z nim sznurkiem czy kocią wędką. Leniwiec o mało aktywnej naturze będzie zaś idealny do głaskania czy obserwowania, jak eksploruje teren, jak wchodzi w interakcję z otoczeniem, na przykład podczas głaskania czy częstowania przysmakami.

Plan logopedy, kocia improwizacja

W zajęciach logopedycznych/neurologopedycznych, na których pragniemy wspomóc pracę terapeutyczną oddziaływaniem kociego terapeuty, najważniejsza jest przemyślana struktura oraz wyznaczenie jasnego celu, w którego realizacji dopomoże kot. Ważne, aby tematyka zajęć była powiązana z tym, czego możemy się spodziewać po kocie, tym co dany kot może robić na zajęciach. Mruczek, w przeciwieństwie do swoich szczekających kumpli po fachu, nie podlega tresurze, nim przystąpi do wspomagania zajęć terapeutycznych.

Zadaniem logopedy czy innego specjalisty jest właśnie wplecenie naturalnych aktywności kota w strukturę zajęć. Można wręcz powiedzieć, że puszek towarzyszy w zajęciach, działa jakby w tle. Z tego też powodu dobrze jest zadbać o to, by oprócz logopedy w takiej terapii uczestniczyli też drugi terapeuta czy wolontariusz. Dzięki takiemu wsparciu logopeda, kotek i uczestnicy czują się bardziej komfortowo. Jeżeli bowiem kot zacznie broić czy znudzi się zajęciami – będzie mógł opuścić pomieszczenie. Jeśli dany uczestnik zajęć grupowych będzie miał nieco większe trudności na przykład z samodzielnym nakarmieniem kota, wolontariusz/asystent będzie mógł go wspomóc. Ponadto dodatkowe wsparcie sprawi, że logopeda zyska większą płynność w realizacji tematyki zajęć.

Zajęcia wiodące, czyli co robić, gdy kotek grasuje w tle?

Możliwości wykorzystania obecności kociego łowcy w pomieszczeniu, gdy prowadzimy zajęcia logopedyczne, jest wiele. Wszystko zależy od tego, czy pracujemy indywidualnie, czy grupowo, a także czy naszym klientem jest osoba dorosła czy dziecko. Podczas zajęć neurologopedycznych z osobami po udarze czy wypadku możemy wspomóc się kotem między innymi w takich działaniach, jak:

  • trening oddechowy – podopieczni mogą dmuchać kulki z papieru, które wcześniej zrobili, kotek zaś je łowi;
  • trening komunikacji spontanicznej – kot łobuz coś zbroi, a podopieczni na pewno to skomentują 🙂 ;
  • trening mowy dialogowej;
  • trening językowy oparty na tematyce związanej z kotem czy innymi zwierzętami;
  • relaksacja, koncentracja uwagi oraz wskazywanie.

Kocie intro

Przed rozpoczęciem właściwej felinoterapii podczas zajęć logopedycznych warto najpierw zapoznać uczestników zajęć z kotem. Mruczek pozna wtedy zapachy uczestników, a sami podopieczni dzięki zaprzyjaźnieniu się ze zwierzęciem będą mogli bardziej skupić się na terapii logopedycznej. Takie rozwiązanie pozwoli też kotu oswoić się z nowym miejscem, poznać je i poczuć się w nim bardziej komfortowo niż w miejscu, w którym znajduje się po raz pierwszy. Warto przy tym pamiętać, że podczas pierwszych 5-10 minut zajęć kot i podopieczni będą mocno pobudzeni i muszą się każdorazowo ze sobą na nowo zapoznać. Pamiętanie o tym pozwoli wykorzystać ten czas także od strony terapii właściwej. Można w tej części zajęć skupić się na sprawach organizacyjnych i przypomnieniu tego, co było na wcześniejszych spotkaniach.

Terapia długoterminowa a felinoterapia

Odczuwalny poziom poprawy samopoczucia, funkcji językowych i poznawczych, wynikający z obecności kota na zajęciach logopedycznych, jest sprawą indywidualną każdego podopiecznego. Z pewnością jednak mruczące towarzystwo stanowi niezwykłe urozmaicenie terapii logopedycznej, szczególnie jeżeli trwa ona już wiele lat.

 

Literatura

  • Bednarczyk, N. (2017). Felinoterapia jako forma wsparcia włączenia społecznego i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Student Niepełnosprawny: szkice i rozprawy, 17(10), 67–75.
  • Chodorowska, M. (2015). Materiały z: VII konferencji metodycznej. Odziaływania terapeutyczne w pracy z uczniami z niepełnosprawnością intelektualną, 5.11.2015r. Białystok.
  • Horoszewicz, E., Tomczak, E., Niedziółka, R. (2017). Zwierzę terapeutyczne – kot. Wiadomości Zootechniczne, R. LV (4), 154–159.
  • Sawaryn, D., (2013). Felinoterapia w usprawnianiu pacjentów onkologicznych. Medycyna Rodzinna, 4, 123–128.
Magdalena Kokot
Neurologopeda, psycholog, tyflopedagog, absolwentka Logopedii ze specjalnością neurologopedia na Uniwersytecie Gdańskim, psychologię ukończyła na Uniwersytecie SWPS. Od 2012 roku neurologopeda w Szpitalu św. Wincentego a Paulo części Szpitali Pomorskich w Gdyni.