/

Smaki świata – terapia nie tylko na papierze (część 1)

Często, gdy przechadzamy się pomiędzy sklepowymi półkami, nasz wzrok przykuwają produkty o egzotycznych, nieznanych nazwach lub warzywa i owoce o fantazyjnych kształtach. Widzimy, że ktoś wkłada je do koszyka. W programach kulinarnych kucharze przygotowują z nich potrawy. Ale czy na pewno te produkty są jadalne?

Idea zajęć

Takie pytania nurtują także podopiecznych Fundacji „Między Słowami”, dlatego aby odpowiedzi nabrały lepszego smaku, narodziła się idea zajęć pod tytułem „Smaki świata”. Ich pomysłodawczyni, psycholog Agnieszka Kowalska, wspomina, iż podczas tych spotkań chce „łączyć swego rodzaju trening funkcji poznawczych z aspektami przyjemnościowymi, czyli jedzeniem, bo to się zawsze ludziom dobrze kojarzy”. Dodatkowo chodzi o to, aby rozbudzać w podopiecznych fundacji ciekawość dotyczącą na przykład produktów im nieznanych, czyli egzotycznych owoców, albo ich wykorzystania. A wszystko to dlatego, że wiele razy na zajęciach grupowych ktoś wspominał, iż coś tam widział w Lidlu albo w Biedronce, ale w sumie nie wiedział, jak to smakuje i z czym to się jada oraz jak to obrać.

Start od awokado, czyli co się dzieje na zajęciach

Pani Agnieszka wspomina: „Zaczęliśmy od awokado, co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo wszyscy pokochali awokado”. A przyczyna sukcesu pierwszego spotkania tkwiła w tym, że nikt nie znał tego owocu i nie wiedział, jak się go obiera. Innym walorem zajęć poza kwestiami czysto empirycznymi wynikającymi z kontaktu z danym produktem spożywczym jest to, że prowadząca podaje informację na temat jego wartości odżywczych oraz ciekawostki dotyczące jego historii i tego, w jaki sposób znalazł się w Polsce. Panów zawsze interesują te podróżnicze aspekty, natomiast informacje o wartościach odżywczych bardziej trafiają do pań. Dlatego też uczestniczki zajęć często proszą, żeby im skserować takie materiały, i zabierają je do domu. Z awokado na przykład suszą pestki, żeby je zemleć i dorzucać do potraw.

Jeśli chodzi o panów biorących udział w zajęciach, to są oni bardziej nastawieni na konsumpcję. Pani psycholog zauważa: „Z zajęć na zajęcia było widać wzrost ich aktywności, bo na początku przychodzili, siedzieli i czekali jakby na catering”. Na szczęście procesy grupowe działają także w odniesieniu do osób z afazją czy zaburzeniami funkcji poznawczych i po pewnym czasie okazywało się, że również panowie angażują się w różne czynności. Panie nagabywały panów, że jednak muszą coś zrobić, i się zaczynało: noże w ręce, deski i krojenie. Jeśli któryś pan ma niedowład, to pani trzyma, pan kroi albo na zmianę, rodzi się zatem współpraca.

Pod koniec każdego spotkania wszyscy zawsze żywo interesują się tematyką kolejnych zajęć. A o tym, jakie smaki będą wtedy testowane, decydują sami podopieczni fundacji, bo „to oni mają tworzyć te zajęcia, nie terapeuta”. Prowadząca może tylko jakoś pomóc, podpowiedzieć, zainspirować, znaleźć coś ciekawego na ten temat, ale to podopieczni powinni wymyślić, czego chcą. Gdy produkt zostanie wybrany, grupa zastanawia się, jaką potrawę można z niego przyrządzić. Możliwości są ograniczone z przyczyn technicznych i sanitarnych. Muszą to być zatem produkty, które albo można jeść na zimno, albo w prosty sposób przygotować na przykład przy użyciu tostera, blendera czy gofrownicy. Jak mówi mi jedna z uczestniczek „Smaków świata”: „Bardzo nad tym ubolewamy, bo wszyscy chcieliby coś ciepłego i Zdzisław zawsze mówi, że najchętniej z rana zjadłby jajecznicę, ale niestety nie mamy takich możliwości”.

Warto nadmienić, że w fundacji nic się nie marnuje i jeżeli wiadomo, że dany produkt przetrwa w lodówce do kolejnych zajęć, to zawsze przy ustalaniu ich tematu także bierze się go pod uwagę.

Zajęcia „Smaki świata” poprzez swoją swobodną formę pobudzają wielozmysłowo osoby z afazją i z zaburzeniami funkcji poznawczych. W sposób ekologiczny, holistyczny, praktyczny wzmacnia się dzięki nim wiele funkcji poznawczych oraz kompetencji językowych i społecznych. A jeżeli masz smaka na więcej informacji o zajęciach „Smaki świata”, śledź nas na portalu o afazji oraz na profilu facebookowym Afazja.org.

Agnieszka Kowalska
psycholog z wielką pasją, realizujący się w dziedzinie neuropsychologii. Zgłębia związek między ludzką psychiką, umysłem a ciałem. W pracy kieruje się kreatywnością, tworząc spersonalizowaną terapię neuropsychologiczną z uwzględnieniem bagażu emocjonalnego pacjentów, co umożliwia rozbudzanie w nich ducha walki. Niektórzy twierdzą, że leczy głosem.