/

Afazja a słuchanie

Dlaczego czasami mamy wrażenie, że osoba nie rozumie tego, co do niej mówimy, mimo iż jesteśmy pewni, że nas słyszy? Słuchanie jest jednym z niezbędnych procesów w komunikacji językowej. Jeśli ktoś nie słyszy – lub, jak bywa w niektórych przypadkach afazji, SŁYSZY, ale nie identyfikuje dźwięków mowy, które do niego docierają – nie jest w stanie zrozumieć tego, co mówi jego rozmówca.

Po stwierdzeniu podobnych trudności należy się upewnić, że słuch fizjologiczny danej osoby jest sprawny. Jeśli ten działa bez zarzutów i pomimo odbieranych bodźców słuchowych występuje problem z ich identyfikowaniem, może to świadczyć o uszkodzeniu mózgu w okolicy kory słuchowej. Możliwe zatem, że osoba słyszy wszystko, ale nie rozpoznaje dźwięków, które do niej docierają, lub problem zawęża się jedynie do rozpoznawania dźwięków mowy. To prowadzi do sytuacji, w której taki ktoś nie jest w stanie skontrolować tego, co sam artykułuje. Często pacjenci z uszkodzeniami płatów skroniowych lewej półkuli mózgowia mówią dużo i wydaje im się, że poprawnie, chociaż w rzeczywistości tak nie jest. Natomiast odbierane bodźce zdają się jakimś bełkotem, gdyż to, co mówią inni, jest zniekształcone i brzmi jak obce słowa.

Dlatego też niezwykle istotną kwestią jest, żeby w kontakcie z osobą z afazją starać się mówić wolniej, używać prostych, nieskomplikowanych słów, formułować krótkie zdania i przejrzyste komunikaty. Dodatkowo swoje wypowiedzi warto wspierać gestem, pismem, zdjęciami.

Radą dla rodziny i osób z otoczenia osoby z afazją jest także to, by słuchać bardzo uważnie, być wsparciem dla chorego i zminimalizować stres, który wiąże się z kłopotami w mówieniu, rozumieniu i słuchaniu.

Daria Róg
neurologopeda, dziewczyna z Mazur - porzuciła je dla niezwykłej Gdyni – miasta „bez barier”. Jest zwolenniczką twórczego działania w pracy z osobami afazją, dlatego na co dzień stara się łączyć neurologopedię z arteterapią. Inspiruje się codziennością, a motorem, który napędza ją do działania, są ludzie.