/

Nieprzeciętnie zaczytani

Przeciętny Polak czyta półtorej książki rocznie, a ile książek czyta przeciętna osoba z afazją? Żadnej?

Prawdopodobnie tak właśnie jest – osoby z afazją nie czytają książek. Nie czytają z powodu choroby, gdyż na brak moli książkowych wśród osób z afazją nie można narzekać.

Trudności w czytaniu to powszechne zjawisko u chorych na afazję. Wraz z kłopotami z mówieniem pojawiają się także trudności w czytaniu, pisaniu, skupieniu uwagi, zapamiętywaniu i przetwarzaniu wielu złożonych informacji. Wszystkie te wymienione puzzle złożone razem sprawiają, że nawet ukochana książka tylko smutno spogląda z półki, gdyż nie jest już tak dostępna dla osoby po udarze. Oczywiście bywa też i tak, że są osoby, które mimo afazji z mniejszymi lub większymi trudnościami czytają.

Zastanówmy się jednak, czy naprawdę chory na afazję musi być pozbawiony dostępu do książki, czasopisma, tekstu, utworu, wiadomości pisanej.

W końcu każdy z nas miał taki okres w życiu, kiedy ani specjalnie nie mówił, nie bardzo też wszystko rozumiał, a o dobrym skupieniu uwagi i znajomości liter mógł tylko pomarzyć. Jaki to czas?

„Cała Polska czyta dzieciom” – tę kampanię społeczną zna chyba każdy. Dzieci często same nie mogą czytać książek, bo zwyczajnie nie umieją lub robią to bardzo wolno. Osoby po udarach, z afazją, też mają trudności w czytaniu, ponieważ nie potrafią rozszyfrować liter lub składają je bardzo wolno. Dla chcącego nic trudnego! Skoro można czytać dzieciom, to dlaczego nie czytać osobom z afazją?

Cała fundacja czyta książki dla osób zaburzeniami komunikacji językowej! W poniedziałki koło południa w gwarnej siedzibie zapada cisza, gdyż Klub Książki wciąga! Książki przyciągają tak silnie, że i ja z zapartym tchem czekałam na każdy kolejny akapit odtwarzany przez jedną z terapeutek czytających na głos książkę w Klubie Książki dla Pań.

Jeżeli zaś sądzicie, że jest to tylko słuchanie, to nic bardziej mylnego. Na początku spotkania omawiane jest to, co było ostatnio. Następuje wymiana opinii, co będzie dalej. Każda i każdy z członków Klubu Książki (zależnie od rodzaju klubu, to znaczy kobiecego i męskiego) otrzymuje streszczenie fragmentu odczytywanego danego dnia oraz urządzenie z elektroniczną książką!

Każda i każdy z uczestników Klubu śledzi na elektronicznej książce, w wybranym przez siebie rozmiarze tekstu – mniejszym lub większym – przebieg akcji prezentowanej przez terapeutów. A w trakcie czytania są westchnięcia, komentarze. Podopieczni fundacji – osoby z afazją – bardzo spontanicznie wymieniają opinie i myśli.

Przyznam, że atmosfera Klubu i sama książka wciągnęły mnie tak mocno, że na pewno zajrzę tam jeszcze nieraz… A książkę prezentowaną na Klubie Książki Kobiecej przeczytam tak szybko, jak to tylko możliwe. „Tylko nie czytajcie nic ciekawego, jak mnie nie będzie!” – mówi jedna z pań, wychodząc wcześniej ze spotkania z powodu wizyty u lekarza. Na frekwencję też nie można narzekać, gdyż niezależnie od pogody co najmniej sześć pań jest na zajęciach co tydzień. A jeśli chcielibyście wyrwać je na czas tego czytania chociażby na moment – to zapomnijcie. Oczy zaczytane, a uszy zasłuchane tak mocno, że nie ma siły, która wyciągnęłaby klubowiczki z sali. W końcu, jak mówi mi w rozmowie pani Maria: „Gdyby nie to, to nie by nie było, a tak to jakoś jeszcze jakoś mówię”.

Magdalena Kokot
Neurologopeda, psycholog, tyflopedagog, absolwentka Logopedii ze specjalnością neurologopedia na Uniwersytecie Gdańskim, psychologię ukończyła na Uniwersytecie SWPS. Od 2012 roku neurologopeda w Szpitalu św. Wincentego a Paulo części Szpitali Pomorskich w Gdyni.